***
Szłam przez las, głodna, wyczerpana. Nagle poczułam się bardzo źle, czułam jakby całe szczęście, a raczej jego resztki, ze mnie wypłynęło. Po chwili zdałam sobie sprawę, że to jednorożce. Zobaczyłam je, powoli zbliżały się do mnie. Moja magia była niczym w porównaniu z ich, nie miałam nawet jak uciec.
Dwa z nich chwyciły mnie i teleportowaliśmy się.
***
Siedziałam zamknięta w swoim pokoju. Miałam czekać na przyjście dyrektorki.
***
Kiedy kobieta wyszła, schowałam twarz w dłonie. Byłam zawieszona, jeżeli uciekłabym jeszcze raz, to oznaczało by wydalenie mnie z akademii. Przez tydzień zabroniono mi uczęszczać na lekcje, brzmi ironicznie, bo chyba każdy by chciał mieć zabronione chodzić na lekcje i odrabiać zadania domowe.
Wyszłam na korytarz, grupka chłopaków, którzy akurat przechodziła obok, zaczęli się ze mnie śmiać. I wytykać mnie palcami. Jeden wspomniał coś o "puszczalskiej" a inny nazwał mnie "noonerką" co w jakimś tam języku znaczyło przekleństwo, bardzo obraźliwe.
Eric?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz